Wycieczka po Zanzibarze

To na czym my skończyliśmy? Aaa! Piękny Zanzibar! W poprzednim blogu mogliście dowiedzieć się trochę o miejscowości Paje, o tym jak wyglądały moje pierwsze kroki kitesurfingu w Afryce oraz jak wygląda tamtejszy spot.

Dzisiaj całość poświęcona będzie miejscom, które moim zdaniem warto zobaczyć będąc na Zanzibarskiej wyspie. Na samym początku wspomnę, że ceny wszystkich atrakcji mogą znacznie się różnic. Najwyższe ceny będą jeśli wykupujesz daną wycieczkę w typowym miejscu dla turystów. My mieliśmy to szczęście, że Pati z Beach Bums była w Paje po raz kolejny i jej Zanzibarski ziomek dawał zdecydowanie niższe ceny oraz był w stanie się targować. Swoją drogą, fajnie mieć zaufanego kumpla w Tanzanii 😊

No to czas START! Wycieczka po Zanzibarze 🙂

Stone Town – czyli stolica naszej Zanzibarskiej wyspy. Ciekawostką jest, że znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jednak za nim wybierzesz się do stolicy i jesteś kobietą musisz pamiętać o odpowiednim ubiorze. Ramiona zdecydowanie zakryte, a spodenki muszą zakrywać co najmniej cały tyłek. Ku przestrodze na miejscu słyszeliśmy historię o wypadkach kiedy to kobiety z mocniej odsłonionym ciałem zostawały polane kwasem. Dlatego warto szanować zasady panujące na obcej ziemi i po prostu  zakryć ciało. Miasteczko to stara zabudowa wykonana w większości z kamienia. Spacerując uliczkami Stone Town trzeba zdecydowanie uważać na skutery, jest to główny środek transportu, który mieści się nawet w najwęższych uliczkach miasteczka.

Market Spice – to uliczny bazar z przyprawami, który robi mega wrażenie. Wchodzisz i nie wiesz co kupić, wybór naprawdę duży. Moją uwagę przyciągnęły głównie kawy o różnych smakach np. kawa bananowa, kawa o smaku marakui albo mango, z ciekawszych przypraw to czerwone lub zielone curry. Jednak jeśli chodzi o kawy to nie polecam – wylądowały w koszu, a curry zupełnie nie ma smaku, jest jedynie barwnikiem do potraw. Cen nie pamiętam ale na Zanzibarze zdecydowanie należy się targować.

Fish Market – jedynie dla odważnych, hahah… Zapach, a raczej smród jest nie do wytrzymania, wszędzie ryby i mięso, pełno ludzi, trzeba się przeciskać. Przypadkiem trafiliśmy na licytacje ryby, wokół jednego stołu stało naprawdę dużo ludzi i przekrzykiwali się kto za ile kupi daną rybę – dość ciekawe doświadczenie.

W Stone Town odwiedziliśmy także sklepy z pamiątkami. W jednym z nich zrobiliśmy większe zakupy i na koniec poprosiliśmy o wspólne zdjęcie z sprzedawcami. Ludzie na Zanzibarze są przemili dlatego bez zastanowienia zaczęli pozować z uśmiechami na twarzy, a chwilę później sami wyciągnęli swoje telefony i zaczęli robić sobie z nami selfie! Ciekawe czy po powrocie do domu opowiadali rodzinom, że zrobili sobie zdjęcie z białasami 😀

Spice Tour oraz Prison Island – dwa oddzielne miejsca ale do zobaczenia w jeden dzień 😊 Spice tour to nic innego jak wycieczka na farmę przypraw. Na Zanzibarze znajduje się ich wiele – nam udało się trafić na super przewodnika, który z ciekawością opowiadał o każdym owocu, roślince, kokosie.. Dodatkowo żartował i ciągle śpiewał – także ogromny plus za jego pozytywną energię. Mogliśmy spróbować wielu przypraw odgadując co to jest, oglądaliśmy show wspinania się na naprawdę wysoką palmę po kokosy, które dostaliśmy do picia i jedzenia, w cenie znajdował się obiad, który spożywaliśmy siedząc po turecku na ziemi, a porcje były nieograniczone, dostaliśmy czapki wykonane z liści jakiejś rośliny. Uważam, że jest to przemiła i ciekawa atrakcja, która musi znaleźć się na liście każdego kto wybiera się na Zanzibar 😊

Przejdźmy do Prison Island czyli wyspy więziennej. Dawniej każdy kto miał jakiekolwiek podejrzenia choroby trafiał na co najmniej dwutygodniową kwarantannę na wyspę. Później więzienna wyspa zamieniła się w żółwią wyspę. Dostać się można na nią specjalną łódką płynącą z Stone Town na Prison Island. Spacerując drewnianymi ścieżkami otoczonymi żółwiami każdej wielkości nie raz można na środku przejścia napotkać ogromnego żółwia, który nie ma zamiaru zejść z Ci z drogi. Przy wejściu dostajesz też liście do karmienia żółwi. Dawne więzienie dla chorych w jednej części zamieniło się w restaurację oraz sklep, reszta budynku nadal jest nieużywana. Wyspa sama w sobie jest bardzo ładna, można podziwiać piękną błękitną wodę, rozwalające się fale o klif czy zwyczajnie posiedzieć na piaszczystej plaży.

Do must have Zanzibaru zalicza się też nurkowanie z delfinami ale o tym już było w poprzednich wpisach 😊